Obserwatorzy

środa, 15 maja 2019

Pogodnie.

Mam ogromną słabość do patchworku confetti.. uwielbiam tę technikę.
Z czeluści archiwum wytargałam obraz uszyty w ramach wymianki na facebookowej grupie.
Musiał to być oczywiście krajobraz, bo mam na tym punkcie totalnego bzika ;)
Chmurki na niebie namalowałam farbą do tkanin.


W miarę jak przybywało elementów, czułam co raz większą ekscytacje.


Nie lubię planować tego co będę szyć, w głowie mam jakiś zarys, a potem .. po prostu szyję.


W sumie to nie wiem dlaczego nadałam taki kształt temu obrazkowi... bo taką miałam fantazję?


Po skończeniu długo się w niego wpatrywałam, miałam wątpliwości czy będzie udanym prezentem, ale niepotrzebnie się martwiłam. Obrazek najwyraźniej się spodobał, a tak prezentuje się u właścicielki :)


.. miła odskocznia dla oczu, gdy za oknem panuje szarobura pogoda... 

sobota, 11 maja 2019

Żywiołowe szycie.

Było tak... szyłam któryś z kolei portret, coś jednak nie dawało mi spokoju.
Nerwowo kręciłam się na krześle, aż w końcu gdy skończyłam portret,  dałam nura w moje szmatki ;)
W głowie krążył pomysł bliżej nieokreślony, jednak gdy usiadłam do maszyny już wszystko wiedziałam.
Coś nie dużego, co można potraktować jak podkładkę pod stopkę.
To jest mój żywioł :)




W sumie może też być obrazkiem :


Taka odskocznia od czasu do czasu jest potrzebna, można się wyszaleć i stworzyć coś całkiem fajnego. Co myślicie o takim szyciu?

sobota, 4 maja 2019

Mata dla dziewczynki.

Pokazywałam Wam kiedyś matę "Łąkę"  dla chłopca, czas więc pokazać matę dla dziewczynki.
Kolory mówią same za siebie ;)


Zobaczmy z bliska kto tu mieszka  :) Księżyc i gwiazdka mocowane są na rzepach. Postaci dziewczynki i kota można wziąć do ręki i powędrować z nimi po macie.


Tutaj domek za dnia, jak Wam się podoba takie słoneczko?



Dalej mieszka krecik :



Są też kolorowe motylki :)


W liściach zagrzebał się jeżyk:



W kwiatach buszują pszczółki :) 


Jest też Pan Muchomor którego odwiedził ślimak  ;)


... i jeszcze jeden kwiatek:


Jak Wam się podoba taka mata?

***

Dziękuje, ze mnie odwiedzacie i zostawiacie miłe słowa, pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego dnia.

środa, 1 maja 2019

Smaki dzieciństwa.

Pamiętacie smaki z dzieciństwa?
Jest kilka takich które zapadły mi głęboko w pamięć... smak i zapach cukrowej waty.
Taki smak łączy pokolenia, snuje nić porozumienia.
Oto kolejna przygoda staruszków :)

****

Jak dziadek zobaczy co mam, od razu włączy mi się łasuch ;)


Czy ta wata jest dla mnie? Czy przypominasz mi nasze pierwsze spotkanie... wydaje się jakby to było wczoraj...


Pamiętam te rude warkocze... pierwszy raz zobaczyłem je gdy kupowałaś cukrową watę... i tę czerwoną sukienkę. Byłaś i jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie.


Ale co to? Kto do nas biegnie?


Moja ukochana wnusia, teraz wiem dla kogo ta wata :)


Jesteś taka podobna do babci...


Chodź do nas babciu ♥


A teraz opowiedzcie mi raz jeszcze jak się poznaliście, uwielbiam słuchać tej opowieści :)



Tak... ja również uwielbiałam słuchać wspomnień, opowiadanych np. przez babcię i ciocię mojego męża. 
Teraz mogę je sobie przypomnieć i przekazać dalej... a Wy dzielicie się swoimi wspomnieniami z młodszym pokoleniem? 


piątek, 26 kwietnia 2019

Wróciłam...

Minęło trochę czasu... ale musiałam zniknąć, odpuścić, bo przestałam dawać radę.
Nie przestałam szyć, ale ograniczyłam swoją obecność w necie do minimum.
Przez ten czas dużo się u mnie działo, dużo zmieniło, to był trudny czas.
Miesiąc temu odszedł mój tato, banalnie można powiedzieć: takie jest życie, ale wszyscy wiemy, że nigdy nie jesteśmy gotowi na takie rzeczy.
Teraz wracam, chociaż jest mi trudno, bo moja psychika dostała tęgiego kopa...nawet nie jestem pewna czy jestem gotowa na ten powrót. Jednak próbuję, nie chcę tkwić w takim zawieszeniu.
Chcę żyć pełnią życia, wykorzystać maksymalnie czas który mi pozostał.

Zastanawiam się od czego zacząć.. portretowe szaleństwo trwa, więc chyba od tego :)
Pokazywałam pojedyncze portrety, portrety par.. ale o takich nawet nie myślałam... pomysłowość ludzi nie ma granic, ja tylko spełniałam życzenia, sami zobaczcie.
Zaczęło się niewinnie ;)


Pomału portrety robią się co raz liczniejsze...



Jeszcze większe ;)




..i jeszcze...




I na tym chyba jeszcze nie koniec ;)  Mogę śmiało powiedzieć, że odniosłam sukces, a nie miałam czasu się nim cieszyć. Powiem więcej, im więcej było pozytywnych opinii tym bardziej byłam przygnębiona.. Nie wiedziałam, czy będę mogła pociągnąć ten temat dalej, a nie wyobrażałam sobie rezygnacji, wszystko wisiało na cienkim włosku... ale jestem, działam i wygląda na to, że nie przestanę :)
Jest jeszcze parę spraw które muszą się ułożyć, wyprostować tak żebym mogła swobodnie działać.
Z wiarą spoglądam w przyszłość, być może zachowuję się jak egoistka, bo inne sprawy spycham na dalszy plan. Moi najbliżsi to rozumieją, a z ich wsparciem mogę przenosić góry.
Cała reszta mnie nie obchodzi, już nie... nie będę się przejmować niczyją krytyką, bo czegoś tam nie dopatrzyłam, trudno!
Mam grono wspaniałych znajomych którzy nieomal pilnują, żebym szła do przodu, nie mogę ich rozczarować..
Czarne nastroje wciąż jeszcze wkradają się niepostrzeżenie i demolują mój kolorowy świat, ale jest ich co raz mniej i wiem, że kiedyś znikną, a przynajmniej zmienią barwę na szarą, taką zwyczajną jak u każdego.
Będzie dobrze :)
Pozdrawiam kochani. Miłego dnia.


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Dzień babci

Pomału przemija styczeń, czas więc coś napisać i zacząć kolejny rok blogowania ;)

Dzisiaj chcę złożyć serdeczne życzenia każdej babci, zdrowia, pogody ducha i pociechy ze swoich wnucząt. Niech każdy dzień będzie wypełniony miłością ♥



                                                          ♥ Pozdrawiam serdecznie ♥


niedziela, 30 grudnia 2018

Ostatni post.. w tym roku ;)

Pora na ostatni post w tym roku, a za wiele ich nie było... nie zdążyłam nawet z życzeniami świątecznymi, ale zdążę z noworocznymi :)

Życzę Wam wszystkiego dobrego, powodzenia, sukcesów, szczęścia, miłości i radości na każdy dzień nadchodzącego roku.

A to moje świąteczne stwory :)


Tutaj drobny eksperyment z rajstopami ;)



I skrzat do przytulania :)



Był też Mikołaj :)


I taki budzik:


Nie może też zabraknąć hitów tego sezonu, bo chyba tak śmiało mogę nazwać te portrety :)









I tak docieram do końca roku, patrząc na bloga to raczej się doczołgałam...
Z jednej strony mogę być dumna z tego co w tym roku osiągnęłam, z drugiej strony odnoszę wrażenie, ze moje wszystkie starania spełzają na niczym.
Ciśnie się na usta: takie jest życie, nikt nie obiecywał, że będzie lekko... ale żeby aż tak?
Czasami myślę, że Bóg czy też Matka Natura pomylili się rozdając talenty.
Oczywiście to piękny dar, jestem ogromnie wdzięczna.. tylko do tego poprosiłabym odrobinę szczęścia, tak bym ten dar wykorzystała tak jak należy.
Tak, czuję ogromne rozżalenie, to co stało się w drugiej połowie roku kompletnie mnie dobiło.
Walczę tak jak zawsze, utrzymuję się na powierzchni, tak naprawdę jednak zaczyna brakować mi sił.
Czy powinnam o tym tu pisać?
Tak, to moja terapia, bo nie mam czasu na wizyty u psychologa..
Rozdzielam moje życie na dwa domy, moje szycie tak ukochane ratuję jak mogę, bo nie wyobrażam sobie rezygnacji z niego. Nie będę mogła rozwinąć tego w coś większego, chyba, że zdarzy się jakiś cud... z żalem odmawiam ludziom, ale co mogę zrobić innego..
Mimo wszystko mam nadzieję, że to wszystko minie, że któregoś dnia zaświeci dla mnie słońce.
Musi.. po prostu musi.. bo inaczej jaki sens miałoby to wszystko...
To Wy jesteście moją siłą, moim motorem ♥ To dla Was chce się robić, tworzyć, żyć ♥
Za to Wam wszystkim dziękuje ♥