Obserwatorzy

poniedziałek, 11 marca 2013

W szmacianym domku.

Opornie idą mi prace w domku, w końcu jednak przybyło coś nowego do kuchni.
Kocica może spokojnie się posilić i popatrzeć na zimowy widok za oknem który zaskoczył nas dziś rano.
Brrrrr...a miało być tak pięknie, wiosennie.....




Stół i ława w kuchni to niezbędne meble, wyszło mało ciekawie niestety chyba moja wena zapadła w sen zimowy, ale chyba ją rozumiem.


Na zdjęciu troszkę widać ten zimowy obrazek, tej nocy spadło mnóstwo śniegu miejmy nadzieję, że to już ostatnie takie dni, bo ja mam serdecznie tego dosyć.




Po ostatnim rozdaniu na moim blogu dziewczyny tak się ucieszyły, że zapomniały się ze mną skontaktować;)
Główna nagroda jest już w drodze do Slonki, natomiast ja poproszę żeby Go siaDanka Witkowska oraz Aguśka31 odezwały się do mnie na maila: ania121971@gazeta.pl

Ślicznie dziękuję za komentarze pod ostatnim postem, witam serdecznie nowych obserwatorów.
Wow, nie myślałam, że aż tyle osób zechce mnie obserwować:)
Pozdrawiam cieplutko.


sobota, 9 marca 2013

Ahoj:):):)

Wieczór już późny, ale po dzisiejszych emocjach długo jeszcze nie zasnę:)
Dzisiaj zakończyłam pracę nad kolejną lalkę w stylu Tilda, na życzenie jest to lala w marynarskim stylu.
Mam nadzieję, że się spodoba, a Wy co o niej myślicie?




Taki kołnierzyk szyłam po raz pierwszy, chyba nie wyszedł najgorzej.



Lalunia ma piękne kształty:) Nie wiem ja Wam, ale mi takie lale podobają się najbardziej.



I na koniec kotwica którą bidulka taszczy wraz z kołem ratunkowym, jest odpowiednio przygotowana do dalekiej morskiej podroży.



Spokojnej nocy Wam życzę:)

Statek popłynie do....

....no właśnie,do kogo??? Wiem, że jesteście ciekawe, zaraz to zdradzę, ale na początek chcę podziękować za komentarze w moim poście konkursowym. Wygląda na to, że mogę liczyć na głosy:)
Nagrodę każdy chce zdobyć, ja też, ale ważniejszą rzeczą dla mnie jest to, że ktoś chce swój właśnie głos oddać na mnie, to już jest ogromna nagroda! Dziękuję z całego serca, chyba nie potrafię oddać słowami co czuję w takich chwilach....

Dobrze, dość tych ckliwości, statek kołysze się niespokojnie,bo już nie może doczekać się swojego dziewiczego rejsu, ależ to brzmi...byleby nie popłynął jak Tytanic;)
Tak więc nie przedłużając............................................................;););) statek przyjmie port o nazwie:

Możesz już nie przykuwać się do bloga:):):) Wygrałaś!
Twoja historia z Paryżem jest taka rozczulająca,gratuluję serdecznie i proszę o kontakt.
Już słyszę to uuuuuuuuuuuuuuuuuuu...znowu mi się nie udało:( Proszę zachować spokój:)
Mam w zanadrzu dodatkowe nagrody-niespodzianki, bo nie lubię jak tyle osób odchodzi z niczym.
Tradycyjnie wyłonię trzy osoby które tym razem w ciągu dwóch miesięcy otrzymają pocieszajki.
Termin dość odległy, ale wolę sobie dać większy zapas czasu, bo wciąż mam problemy z wyrobieniem się z czymkolwiek, proszę o wyrozumiałość.
A na dywaniku lądują:

Go siaDanka Witkowska oraz Aguśka 31

Zapraszam do kontaktu mailowego♥

Wszystkim innym mogę obiecać, że już wkrótce będzie nowa rozdawajka, dziękuję raz jeszcze za udział w mojej zabawie i życzę miłego popołudnia.

piątek, 8 marca 2013

Konkurs.

Już jutro poznamy osobę do której trafi poszewka ze statkiem, nim to jednak nastąpi mam Wam do przekazania informacje o konkursie do którego się zgłosiłam:
http://www.szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/niesforne-szmatki/





Do konkursu stanęło wiele wspaniałych blogów, pomyślałam, że może jednak warto po raz kolejny spróbować szczęścia, nagrody są kuszące:


Zapisy trwają do 16 marca, glosowanie internautów rozpocznie się 18 marca i trwać będzie do 26....
ech...marzenia....czasami się spełniają:) Może ktoś jeszcze spróbuje?

Życzę spokojnej nocy.

środa, 6 marca 2013

Mysia na pikniku.

Nie mam w swoim szyciowym dorobku myszy i pewnie bym nie miała gdyby nie przypadek.
Pomyślałam, że uszyję jeszcze jeden stroik wielkanocny tym razem z zającem, przygotowałam więc wykrój i z wielkim zapałem zaczęłam szyć, bardzo zadowolona z siebie zaczęłam wypychać tego stworka, ale po jakimś czasie zaczęłam uważnie mu się przyglądać...zając to raczej nie jest więc co?
Mina mi zrzedła, bo bardzo nie lubię gdy mi coś nie wychodzi, zrobiłam sobie kawę i patrzę na to co leży na maszynie, nagle olśniło mnie! To jest mysz, która postanowiła pokrzyżować moje plany.
No tak, ale jaka to płeć? Karolina uświadomiła mnie od razu - "Mamo,to jest dziewczynka!
Od tego momentu poszło z górki i już wkrótce Mysia udała się na piknik, zabrała ze sobą poduszkę, bułkę z serem i odrobiną zieleniny, a dzień był uroczy:)







Taka to myszka spryciula sama wybrała sobie dzień narodzin, zając musi jeszcze poczekać;)
Pani Kocica w domku się piekli okropnie, ale cóż ja biedna mogę... mam tylko dwie ręce, oj przydałoby się więcej! Może ktoś ma na stanie ekipę uczynnych krasnoludków???

poniedziałek, 4 marca 2013

Lala la...

Powstała kolejna lala, wiosenna, pogodna, radosna, jest bardzo muzykalna i lubi słodkie leniuchowanie.




Uwielbia pozować i przyznam, że jest niezwykle wdzięczną modelką.






Upsssss.....;)



Szczególną dumą napawają mnie jej sandałki, po raz pierwszy udało mi się uszyć takie obuwie!




Jutro niestety ta urocza panna opuści mnie na zawsze, pożegnanie z łezką w oku i leć kochana,leć w świat szeroki, mam nadzieje, że będzie cieszyć inne oczy podobnie jak moje.

Witam nowe obserwatorki, miło mi, że postanowiłyście do nas dołączyć.
Wszystkim dziękuję za komentarze, pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 3 marca 2013

Koko całkiem spoko:)

Dni tak szybko mi umykają, czasu jakoś co raz mniej na wszystko...nie wiem o co chodzi,wiosna???
Może...wciąż mam tyły dosłownie wszędzie. w głowie totalny bałagan, niedobrze:(
Jestem tym bardziej wdzięczna, że o mnie pamiętacie, zaglądacie, komentujecie-dziękuję.
Dzisiaj chcę Wam pokazać moją pierwszą dekorację wielkanocną, moja kurę którą samodzielnie zaprojektowałam i o dziwo już za pierwszym wyszła dobrze :):):)




Nie jest kolorowa, uszyłam ją z jakiejś tkaniny obiciowej która wpadła mi w oko,
Uwiłam jej gniazdko z brzozowych gałązek, dałam kilka sztucznych dodatków i...


...wyszło bardzo sympatycznie, kurka od razu się w nim usadowiła:)




Jajeczko jeszcze nie pomalowane, ale na to przyjdzie jeszcze odpowiedni czas.

Ściskam Was serdecznie ♥