Obserwatorzy

piątek, 26 kwietnia 2019

Wróciłam...

Minęło trochę czasu... ale musiałam zniknąć, odpuścić, bo przestałam dawać radę.
Nie przestałam szyć, ale ograniczyłam swoją obecność w necie do minimum.
Przez ten czas dużo się u mnie działo, dużo zmieniło, to był trudny czas.
Miesiąc temu odszedł mój tato, banalnie można powiedzieć: takie jest życie, ale wszyscy wiemy, że nigdy nie jesteśmy gotowi na takie rzeczy.
Teraz wracam, chociaż jest mi trudno, bo moja psychika dostała tęgiego kopa...nawet nie jestem pewna czy jestem gotowa na ten powrót. Jednak próbuję, nie chcę tkwić w takim zawieszeniu.
Chcę żyć pełnią życia, wykorzystać maksymalnie czas który mi pozostał.

Zastanawiam się od czego zacząć.. portretowe szaleństwo trwa, więc chyba od tego :)
Pokazywałam pojedyncze portrety, portrety par.. ale o takich nawet nie myślałam... pomysłowość ludzi nie ma granic, ja tylko spełniałam życzenia, sami zobaczcie.
Zaczęło się niewinnie ;)


Pomału portrety robią się co raz liczniejsze...



Jeszcze większe ;)




..i jeszcze...




I na tym chyba jeszcze nie koniec ;)  Mogę śmiało powiedzieć, że odniosłam sukces, a nie miałam czasu się nim cieszyć. Powiem więcej, im więcej było pozytywnych opinii tym bardziej byłam przygnębiona.. Nie wiedziałam, czy będę mogła pociągnąć ten temat dalej, a nie wyobrażałam sobie rezygnacji, wszystko wisiało na cienkim włosku... ale jestem, działam i wygląda na to, że nie przestanę :)
Jest jeszcze parę spraw które muszą się ułożyć, wyprostować tak żebym mogła swobodnie działać.
Z wiarą spoglądam w przyszłość, być może zachowuję się jak egoistka, bo inne sprawy spycham na dalszy plan. Moi najbliżsi to rozumieją, a z ich wsparciem mogę przenosić góry.
Cała reszta mnie nie obchodzi, już nie... nie będę się przejmować niczyją krytyką, bo czegoś tam nie dopatrzyłam, trudno!
Mam grono wspaniałych znajomych którzy nieomal pilnują, żebym szła do przodu, nie mogę ich rozczarować..
Czarne nastroje wciąż jeszcze wkradają się niepostrzeżenie i demolują mój kolorowy świat, ale jest ich co raz mniej i wiem, że kiedyś znikną, a przynajmniej zmienią barwę na szarą, taką zwyczajną jak u każdego.
Będzie dobrze :)
Pozdrawiam kochani. Miłego dnia.


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Dzień babci

Pomału przemija styczeń, czas więc coś napisać i zacząć kolejny rok blogowania ;)

Dzisiaj chcę złożyć serdeczne życzenia każdej babci, zdrowia, pogody ducha i pociechy ze swoich wnucząt. Niech każdy dzień będzie wypełniony miłością ♥



                                                          ♥ Pozdrawiam serdecznie ♥


niedziela, 30 grudnia 2018

Ostatni post.. w tym roku ;)

Pora na ostatni post w tym roku, a za wiele ich nie było... nie zdążyłam nawet z życzeniami świątecznymi, ale zdążę z noworocznymi :)

Życzę Wam wszystkiego dobrego, powodzenia, sukcesów, szczęścia, miłości i radości na każdy dzień nadchodzącego roku.

A to moje świąteczne stwory :)


Tutaj drobny eksperyment z rajstopami ;)



I skrzat do przytulania :)



Był też Mikołaj :)


I taki budzik:


Nie może też zabraknąć hitów tego sezonu, bo chyba tak śmiało mogę nazwać te portrety :)









I tak docieram do końca roku, patrząc na bloga to raczej się doczołgałam...
Z jednej strony mogę być dumna z tego co w tym roku osiągnęłam, z drugiej strony odnoszę wrażenie, ze moje wszystkie starania spełzają na niczym.
Ciśnie się na usta: takie jest życie, nikt nie obiecywał, że będzie lekko... ale żeby aż tak?
Czasami myślę, że Bóg czy też Matka Natura pomylili się rozdając talenty.
Oczywiście to piękny dar, jestem ogromnie wdzięczna.. tylko do tego poprosiłabym odrobinę szczęścia, tak bym ten dar wykorzystała tak jak należy.
Tak, czuję ogromne rozżalenie, to co stało się w drugiej połowie roku kompletnie mnie dobiło.
Walczę tak jak zawsze, utrzymuję się na powierzchni, tak naprawdę jednak zaczyna brakować mi sił.
Czy powinnam o tym tu pisać?
Tak, to moja terapia, bo nie mam czasu na wizyty u psychologa..
Rozdzielam moje życie na dwa domy, moje szycie tak ukochane ratuję jak mogę, bo nie wyobrażam sobie rezygnacji z niego. Nie będę mogła rozwinąć tego w coś większego, chyba, że zdarzy się jakiś cud... z żalem odmawiam ludziom, ale co mogę zrobić innego..
Mimo wszystko mam nadzieję, że to wszystko minie, że któregoś dnia zaświeci dla mnie słońce.
Musi.. po prostu musi.. bo inaczej jaki sens miałoby to wszystko...
To Wy jesteście moją siłą, moim motorem ♥ To dla Was chce się robić, tworzyć, żyć ♥
Za to Wam wszystkim dziękuje ♥

sobota, 8 grudnia 2018

Portretów ciąg dalszy.

Wybaczcie tę przerwę... ale chyba niektóre rzeczy mnie przerosły, samo życie.
Musimy nadrobić zaległości i zastanawiam się od czego zacząć.
Co jest u mnie na porządku dziennym? Oczywiście portrety :)
Nie będę przedłużać mojej wypowiedzi, bo tak na prawdę mam nie wiele do powiedzenia.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)
Zaczniemy klasycznie:





Portrety w wersji jednoosobowej ;)



..w odmłodzonej wersji :




Troszkę ich powstało, najbardziej bałam się tej młodszej wersji, jednak nie wyszło najgorzej.
Mogłabym Was zasypać zdjęciami, ale zostawię coś do następnego wpisu, bo nie chcę rezygnować z prowadzenia bloga. Jakoś nie mogę wskoczyć na odpowiednie tory, a życie co chwila zaskakuje mnie nowymi przeszkodami.
Kończę, bo zacznę marudzić, a tego też nie chcę ;)
Pozdrawiam kochani ♥


niedziela, 23 września 2018

Pani z pasją.

Przy tworzeniu tej postaci musiałam sięgnąć do techniki innej niż szycie, kombinowałam na różne sposoby, ale ten okazał się najlepszy :)
Tak z tektury powstało krosno.



Reszta powstała jak zwykle... tyle, że musiałam odmłodzić babunie ;)


Wyszło całkiem dobrze ;)




To było prawdziwe wyzwanie, ale przecież ja to uwielbiam :) Życie bez wyzwań byłoby nudne.

sobota, 8 września 2018

Portrety Staruszków.

Bardzo lubię szyć postaci staruszków, ale nawet w tym trzeba było mi jakiejś odmiany.
Niektórzy proponowali mi zrobienie filmików z nimi, a nawet wydanie książki... ale to chyba jeszcze nie ten etap, nie jestem gotowa na takie wyzwania.
Miłą odmianą w szyciu starszej pary są portrety, które najwyraźniej przypadły do gustu wielu osobom :) Powiem szczerze, byłam i wciąż jeszcze jestem zaskoczona taką reakcją ludzi.
Po prostu to był strzał w dziesiątkę!
Tak wyglądał pierwszy portret:



I powstają następne :)





A to świeżutki pomysł:




Do stworzenia tych portretów zainspirowały mnie portrety filcowanych na sucho zwierząt które wypatrzyłam na Pinterest. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała sama zrobić czegoś takiego ;)
Oczywiście moje filcowanie raczej kiepsko wypada... ale uwielbiam to robić gdy tylko czas mi na to pozwala, tak wygląda portret z kotem. Po raz pierwszy odważyłam się zrobić zwierzaka z długim włosem, chyba nie wyszło najgorzej ;)




Moja ręka nie wróciła do pełnej sprawności, czeka mnie jeszcze rehabilitacja, zobaczymy czy pomoże... najważniejsze jednak, że ból odpuścił, w końcu nie na darmo dostałam cztery serie zastrzyków ;) Jestem dobrej myśli, bo przecież trzeba myśleć pozytywnie!
Pozdrawiam kochani ♥