wtorek, 29 listopada 2011

...huśtawka...

Kiedy za oknami hula jesienna słota, a w podmuchach wiatru czuć nadchodzącą zimę, budzą się moje uśpione tęsknoty. Wspominam czasy mojego dzieciństwa...jako mała dziewczynka uwielbiałam przebierać się w długie suknie, koronki, falbanki. Niesamowitą przyjemność sprawiało mi bujanie na huśtawce, zwłaszcza na tej jednej...wisiała na grubym konarze starej jabłoni w ogrodzie babci...to były piękne czasy. Szkoda, że już nie wrócą, ale dobrze, że były, bo mam co wspominać. Moja nowa lala jest taka, jak ja kiedyś...


...wtedy, za taką sukienkę oddałabym wszystko:):):) Czasem żałuję, że nie urządza się już bali maskowych, mogłabym sobie zaszaleć...




Niepoprawna romantyczka ze mnie, ale to akurat w sobie lubię....przyjemności Wam życzę:)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Praktyczne:)

Dzisiaj będzie bardzo praktycznie:) Z własnego doświadczenia wiem, jakim problemem jest przechowywanie różnych drobiazgów, zwłaszcza gdy uzbiera się ich spora ilość...Praktycznym i estetycznym rozwiązaniem jest taki oto kuferek:




Niektóre z Was zapewne poznają ten materiał, całkiem nie tak dawno uszyłam" Różany komplet" którym pochwalę się raz jeszcze, bo jestem z niego wyjątkowo zadowolona.



Z tego co wiem, właścicielka tego kompletu również jest zadowolona, tym większa jest moja radość:):):) Największym problemem chyba było dla mnie wyszycie aplikacji z koniem, jakoś rysowanie tego miłego zwierzaka nie bardzo mi wychodzi, ale i z tym sobie poradziłam.



Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego dnia:)



sobota, 26 listopada 2011

Ślimaczki:)

Witam w moim Ślimakowie:) Dawno nie szyłam tych stworzonek, ale nadarzyła się okazja i powstały kolejne. Sama nie wiem czy wygląd zawdzięczają mojej fantazji czy podpatrzyłam gdzieś w sieci...wciąż mam z tym problem.Trudno jest stworzyć coś nowego, a tym bardziej oryginalnego.Najważniejsze jednak jest żeby robić to z sercem i pasją.
Pierwszy ślimak jest w wersji sylwestrowej...czas pomyśleć o jakiejś kreacji, bo to już całkiem niedługo.




Drugi ślimak to wersja bożonarodzeniowa czy też mikołajkowa, wedle Waszego uznania;)




Ciekawe, co też za prezenty taszczy w tym worku ??? Może to coś miłego, wymarzonego...no i dla kogo! 

Dzisiaj ustawiłam się w kolejce na blogu :






piątek, 25 listopada 2011

Autko już gotowe:)

Szybko zadomowiłam się w nowym miejscu i strasznie się ucieszyłam, że jesteście tutaj ze mną. Bardzo Wam za to dziękuję,powtórzę to pewnie jeszcze nie raz... ale swoją obecnością dodajecie mi pewności, że to co robię jednak ma sens. Pozdrawiam Was serdecznie:):):)
Moje kochane czas na finał! Autko skończone, a ja zaskoczyłam samą siebie efektem końcowym.




Teraz wygląda tak jak trzeba,a ja mam nadzieję, że właściciel autka również będzie zadowolony...

czwartek, 24 listopada 2011

Moje auta:)

Mała przeprowadzka... zmiany w życiu ważna rzecz i są bardzo wskazane od czasu do czasu. Zastanawiam się czy wyjdzie mi to na dobre, ale co tam...raz kozie śmierć. Witam serdecznie :):):) Co Mam Wam do pokazania??? Coś nad czym myślałam długo, myślałam...aż usiadłam i zaczęłam szyć. Mały samochodzik który ostatnio spędzał mi sen z powiek, jest jeszcze nie skończony, ale uchylę rąbka tajemnicy.



Jest jeszcze trochę do zrobienia, zderzaki, lusterka i oczywiście paka z dzwigiem, wkrótce pokażę Wam całkowity efekt. Dla tych co nie w temacie, to jest Złomek, a przynajmniej ma go przypominać:) To autko przypomniało mi coś...
 Dawno temu szyłam auto-przytulankę w sporych rozmiarach, a wyglądało tak:


Taka przytulanka dla wielbiciela samochodów:) Moja córa do tej pory nie może przeboleć, że to nie dla niej... I to by było tyle na dzisiaj, pozdrawiam serdecznie:)