piątek, 30 grudnia 2011

Mija rok...

Mija nam kolejny rok...czas tak szybko płynie. Jaki był ten rok? Całkiem ciekawy, wydarzyło się wiele dobrego, ale i tych przykrych chwil nie zabrakło. Wiadomo, że czasu nie cofnę i nie zmienię wielu rzeczy; wiem jednak, że zdobyłam nowe doświadczenia, teraz muszę tylko umieć wykorzystać je w odpowiedni sposób. Podsumowanie nie wypada najgorzej...

Mam powody do ogromnej radości:) Wygrałam Candy u Pani Motylkowej:):):) Oto moje wygrane skarby:):):) Dawno nic nie wygrałam, tym większa jest moja radość:):):)



.W ostatnich dniach roku nie miałam zbyt wiele czasu na szycie, dlatego powracam do moich dawno wykonanych ozdób świątecznych, mam do nich sentyment:)




Ten zeszłoroczny różowy dzwoneczek powieliłam nie tak dawno temu i w tym roku były to błękitne dzwoneczki.



W tej nowej szacie podobają mi się jeszcze bardziej, ciekawe jaki pomysł wpadnie mi do głowy w przyszłym roku...........?

**********************************************************************************

Niezmiernie się cieszę, że już sporo duszyczek zapisało się na moje candy. Serdecznie dziękuje wszystkim za urodzinowe życzenia, to takie miłe czytać Wasze ciepłe i sympatyczne słowa. Witam moich nowych obserwatorów, mam nadzieje, że będziecie tu wracać,a ja będę mogła pokazywać Wam moje nowe wytwory, no i, że Was nie zanudzę;)

Życzę wszystkim szampańskiej zabawy sylwestrowej oraz Szczęśliwego Nowego Roku! Mam nadzieję, że przyniesie nam wszystkim coś nowego i dobrego.
 Niech spełni Wszystkie Wasze marzenia i plany i nie zabraknie w nim radości, miłości oraz zdrowia.
             Pozdrawiam serdecznie.
               Ania




środa, 28 grudnia 2011

Złoty Anioł- CANDY:)

Święta, święta i po świętach...przed nami jeszcze Sylwester i karnawał, czas zabawy! Tak się złożyło, że stuknęła mi czterdziestka w drugie święto, wygrałam candy u Pani Motylkowej, postanowiłam więc uczcić to ogłaszając candy na moim blogu:) Do wygrania tytułowy Złoty Anioł, mierzy 64 cm i mam nadzieję, że przyniesie szczęście osobie która go wylosuje:)





Mam nadzieję, że Wam się spodoba i znajdzie się ktoś chętny żeby go przygarnąć. Zasady jak zawsze:
1.Komentarz pod tym postem.
2.Umieszczenie na swoim blogu logo candy z linkiem do tego posta.
3. Jeśli dołączycie do grona obserwatorów będzie mi bardzo miło:)
4.Osoby nie posiadające bloga mile widziane.
Losowanie odbędzie się 1 marca, zapraszam serdecznie do zabawy!


sobota, 24 grudnia 2011

Świąteczne życzenia:)



W ten szczególny dzień, składam Wam serdeczne życzenia, zdrowia ponad wszystko,bo ono jest najcenniejsze. Powodzenia w życiu zawodowym i osobistym, radości wypełniającej Was każdego dnia , miłości i szczerych przyjażni oraz spełnienia marzeń.
WESOŁYCH ŚWIĄT!



poniedziałek, 19 grudnia 2011

Problemy...i coś pozytywnego:)

Moje kochane! Dziękuję Wam za ciepłe słowa i za wsparcie duchowe, wiele to dla mnie znaczy, bardzo było mi  to potrzebne, jesteście nieocenione...zawsze mogę na Was liczyć, jeszcze raz bardzo dziękuję. postanowiłam, że nie spocznę i będę robić dalej to co robię. Nie mam zamiaru tego  się wstydzić, bo przecież nie robię nic złego, mam nadzieję, że ten trudny czas szybko minie i będzie dobrze:)
Niestety problem goni problem...co dzieje się z moim blogiem??? To dla mnie zagadka, jeśli ktoś miał podobne problemy i je rozwiązał to proszę rozpaczliwie o pomoc! Co się dzieje? Po pierwsze dusia zgłasza mi problem, że nie może dodać mojego bloga do ulubionych...nie wyświetla się adres.Dzisiaj czytam,że agawu ma problem ze znalezieniem mojego bloga, tzn. znika z czytnika google i nie pojawia się w blogach obserwowanych.................do kogo mam się z tym zwrócić??? Zaczynam żałować przenosin tutaj, z Bloxem nigdy nie miałam takich problemów:(:(:(
W całym tym zamieszaniu jest i radosna nowina, na tym blogu padł komentarz z nr 100:):):) To dla mnie wielka radość, napisała go delfina z blogu" Niespokojna dusza"http://niespokojnadusza-delfina7.blogspot.com/, na moim starym blogu tradycją było nagradzanie co setnego komentarza, tutaj również chcę to kontynuować. Jak wiecie ustanowiłam co będzie nagrodą, zawieszka z nazwą bloga. Mam nadzieję, że delfina zaaprobuje ten pomysł i zechce przyjąć to skromne wyróżnienie.Proszę o kontakt mailowy ania121971@gazeta.pl:)
Czas przejść do tego co chcę Wam dzisiaj pokazać. Nie wiele czasu mam w ciągu dnia na szycie, ale kradnę każdą minutkę i tak powstają moje nowe szyjątka:)
Moja Anielinka XXL;)




Kolejna lala, tym razem z kotkiem:)




I jeszcze zajawka tej lali która czeka w kolejce, jest bardzo cierpliwa;)


I jeszcze takie rodzinne rodzinne zdjęcie:



Czy zdążę do świąt z innymi szyjątkami...nie wiem...staram się, ale czas tak szybko biegnie, jak go dogonić??? Może jednak się uda:) Ślę moc uścisków dla wszystkich odwiedzających:)



sobota, 17 grudnia 2011

Ptaszki:)

Ostatnio pisałam, że już nie będę spełniać szyciowych życzeń mojej córki...nie wytrzymałam, musiałam...Ptasi domek oczywiście z ptaszkami, szkoda tylko, że nie mogą zaśpiewać...



Wymaga jeszcze dopracowania, ale jak na pierwszy raz nie jest żle, mam już kolejne pomysły i wkrótce mam zamiar je zrealizować.Acha, ptaszki oczywiście są tildowe. Drugie zamówienie złożył mój synek, upominek dla jego sympatii, miało być coś z sercem i jest. Rozpędziłam się z ptaszkami więc wygląda to tak:




Ciekawa rzecz, że im bardziej mam mniej czasu i powinnam zajmować się zupełnie innymi rzeczami, tym bardziej mnie ciągnie do szycia ,ale jak tu tego nie robić ??? Szkoda, że inni nie potrafią czerpać radości z mojej pasji...ostatnio znów usłyszałam przykre słowa..............jak będę wszystkim szyć upominki, to pomyślą, że chcę zaoszczędzić i może się nawet obrażą.......ręce opadają , na szczęście moje skrzydełka nie:)
Dziękuje Wam za ciepłe słowa, za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie.

środa, 14 grudnia 2011

Podwodny świat....

Pewnie mało kto pamięta uszytą przeze mnie makatkę która miała mojej córce wynagrodzić brak akwarium. Wracam do niej ponieważ dzisiaj ten wodny świat wzbogacił się o nowe żyjątka, a wszystko dzięki mojemu synkowi,otóż w ramach prezentu gwiazdkowego dostałam od niego książkę Tone Finnanger " Radosne dekoracje". Na widok tej książki moja córka wpadła w zachwyt i od razu poprosiła mnie o morskie stworzenia które w niej wypatrzyła. Nie ukrywam, że nie musiała mnie długo prosić, rzuciłam więc całe to przedświąteczne sprzątanie i już wieczorem życzenie się spełniło:)





To była czysta przyjemność, zwłaszcza gdy widziałam rozradowaną Karolinkę.Ta oczywiście już zdążyła złożyć kolejne zamówienie, ale chyba będzie musiała poczekać na jego realizację...w końcu święta za pasem:)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Różności:)

Wkrótce w naszym przedszkolu kiermasz:) Cześć moich szyjątek właśnie tam trafi, mam nadzieję, że znajdą swoich nabywców.Dzieciakom na pewno przydadzą się nowe książki, gry i zabawki.Ostatnio doszyłam z tej własnie okazji zawieszki, moje pierwsze skarpety świąteczne.




Jedna para lewych, jedna para prawych w odwrotnej kolorystyce, ciekawe co na to kupujący;)
Parę dni temu powstała nowa karteczka świąteczna, jest to pomysł mojej córy, ja pomagałam w jej wykonaniu.




Otrzymałam radosną wiadomość od dusi :):):)  Przesyłka szczęśliwie do niej dotarła, z czego bardzo się cieszę. Ona również otrzymała zawieszkę na której umieściłam nazwę jej bloga. 



Dusi życzę szybkiego powrotu do zdrowia, zmogła ją grypa:( Te paskudne choróbska dają się wszystkim we znaki, mi również; może kiedy zima porządnie przymrozi to wszyscy cudownie wyzdrowieją, czego życzę wszystkim chorującym, psikającym i kaszlącym!





sobota, 10 grudnia 2011

Świąteczna Anielinka:)

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a tu szycia końca nie widać.Zaglądam na Wasze blogi, a tam przybywa tyle śliczności:) Przyznam się szczerze, że obserwuję wiele blogów i staram się systematycznie je odwiedzać,zostawić komentarz,ale ostatnio jest to co raz trudniej ogarnąć, na pewno wiecie o czym piszę...Jednak nie odpuszczam, bo nie chcę, żeby mi coś umknęło.Ostatnio miałam straszne problemy z dodawaniem komentarzy, właściwie nie mogłam ich wcale dodawać.Na szczęście mogłam liczyć na pomoc Danieli, która wyjaśniła mi w czym tkwi problem. Niestety pomimo wszelkich zabiegów nic nie działało, wreszcie trzeba było zainstalować na nowo przeglądarkę i...szok, dobrymi efektami cieszyłam się 2 godziny! Znowu nic nie działa!Wściekłam się okrutnie i przeprosiłam się z Mozillą, wciąż drżę, że i tutaj może mnie spotkać tak nie miła niespodzianka...
Kolejną rzeczą która nie daje mi spokoju jest to czy moja przesyłka dotarła do dusi, zwłaszcza po tym jak na jednym z blogów przeczytałam o nieuczciwości niektórych osób które organizują zabawy blogowe, a potem nie wywiązują się ze swoich zobowiązań...to bardzo przykra sprawa. Mam nadzieje, że dusia wkrótce się odezwie i przekaże mi dobrą wiadomość.
Rozpisałam się okrutnie:):):) Dla wytrwałych moja świąteczna Anielinka.




Sukienka w którą jest ubrana ma pod spodem halkę z falbankami, miał być tiul, ale skoro go nie zdobyłam to pomyślałam, że tak też będzie dobrze:) Post miałam inaczej zatytułować, ale jak by to brzmiało...Anielinka z ptaszkiem???...............
Dziękuję Wam za komentarze i za to, że tu do mnie zaglądacie:) Pozdrawiam serdecznie.

środa, 7 grudnia 2011

...i znowu czerwona sukienka...

Ostatnio szycie mi nie idzie, niby pomysły mam, ale z ich realizacją już gorzej...Nic mi nie pasuje, a to materiał nie taki, a to tasiemka mogłaby być inna, chyba szukam dziury w całym.Wiecie, że niby nie mam natchnienia, a tak naprawdę to leń okrutny we mnie wstąpił! Na szczęście ten dzień nie minął zupełnie bezowocnie, uszyłam kolejną lalę, ubrałam ją tak jak poprzednią w czerwoną sukienkę, jakoś nie mogłam się powstrzymać:)




To chyba jedna z najładniejszych lal jakie uszyłam, bardzo mi się podoba, dlatego zerkam co jakiś czas w jej stronę i sprawia mi to wielką przyjemność.
Ucieszyłam się dzisiaj z jeszcze jednego powodu, otóż dotarła przesyłka do nevermorequeen . Obdarowałam ją taką oto zawieszką:



Teraz czekam niecierpliwie na wiadomość od dusi, mam nadzieje, że i do niej przesyłka dotrze bez przeszkód.

niedziela, 4 grudnia 2011

Bałwanki i ...



Przedstawiam moje bałwanki:) Naoglądałam się ostatnio na Waszych blogach i po prostu zachorowałam na nie. Dzisiaj korzystając z wolnego dnia musiałam je popełnić, bo chyba bym nie zasnęła...właśnie zaobserwowałam u siebie coś niepokojącego, nie potrafię już żyć bez szycia moich pierdół! Takie ostatnio usłyszałam określenie na to co robię.................................pozostawię to bez komentarza.
 Ostatnio za namową mojej forumowej koleżanki spróbowałam czegoś nowego. Moja pierwsza karteczka świąteczna, prosta i dość nieudolnie wykonana, ale wiecie co- podoba mi się i zastanawiam się komu ją wysłać,w końcu trzeba myśleć pozytywnie!



Muszę Wam powiedzieć, że robienie takiej karteczki to wielka frajda:):):) Mam w planach kolejne, myślę, że moi bliscy będą zadowoleni....
Mam sporo zaległości, piętrzą się i sama nie wiem kiedy sobie z tym poradzę, ale na szczęście osoby które czekają w kolejce są wyrozumiałe, mam tu na myśli nevermorequeen i dusie które czekają na nagrody niespodzianki , dziewczyny jeszcze chwileczkę, już za momencik...bardzo Wam dziękuję za Wasza anielską cierpliwość:)
W tym miejscu pragnę powitać moich nowych obserwatorów, dziękuje też za Wasze przesympatyczne komentarze, to dla mnie sama radość:):):) 

wtorek, 29 listopada 2011

...huśtawka...

Kiedy za oknami hula jesienna słota, a w podmuchach wiatru czuć nadchodzącą zimę, budzą się moje uśpione tęsknoty. Wspominam czasy mojego dzieciństwa...jako mała dziewczynka uwielbiałam przebierać się w długie suknie, koronki, falbanki. Niesamowitą przyjemność sprawiało mi bujanie na huśtawce, zwłaszcza na tej jednej...wisiała na grubym konarze starej jabłoni w ogrodzie babci...to były piękne czasy. Szkoda, że już nie wrócą, ale dobrze, że były, bo mam co wspominać. Moja nowa lala jest taka, jak ja kiedyś...


...wtedy, za taką sukienkę oddałabym wszystko:):):) Czasem żałuję, że nie urządza się już bali maskowych, mogłabym sobie zaszaleć...




Niepoprawna romantyczka ze mnie, ale to akurat w sobie lubię....przyjemności Wam życzę:)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Praktyczne:)

Dzisiaj będzie bardzo praktycznie:) Z własnego doświadczenia wiem, jakim problemem jest przechowywanie różnych drobiazgów, zwłaszcza gdy uzbiera się ich spora ilość...Praktycznym i estetycznym rozwiązaniem jest taki oto kuferek:




Niektóre z Was zapewne poznają ten materiał, całkiem nie tak dawno uszyłam" Różany komplet" którym pochwalę się raz jeszcze, bo jestem z niego wyjątkowo zadowolona.



Z tego co wiem, właścicielka tego kompletu również jest zadowolona, tym większa jest moja radość:):):) Największym problemem chyba było dla mnie wyszycie aplikacji z koniem, jakoś rysowanie tego miłego zwierzaka nie bardzo mi wychodzi, ale i z tym sobie poradziłam.



Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego dnia:)



sobota, 26 listopada 2011

Ślimaczki:)

Witam w moim Ślimakowie:) Dawno nie szyłam tych stworzonek, ale nadarzyła się okazja i powstały kolejne. Sama nie wiem czy wygląd zawdzięczają mojej fantazji czy podpatrzyłam gdzieś w sieci...wciąż mam z tym problem.Trudno jest stworzyć coś nowego, a tym bardziej oryginalnego.Najważniejsze jednak jest żeby robić to z sercem i pasją.
Pierwszy ślimak jest w wersji sylwestrowej...czas pomyśleć o jakiejś kreacji, bo to już całkiem niedługo.




Drugi ślimak to wersja bożonarodzeniowa czy też mikołajkowa, wedle Waszego uznania;)




Ciekawe, co też za prezenty taszczy w tym worku ??? Może to coś miłego, wymarzonego...no i dla kogo! 

Dzisiaj ustawiłam się w kolejce na blogu :






piątek, 25 listopada 2011

Autko już gotowe:)

Szybko zadomowiłam się w nowym miejscu i strasznie się ucieszyłam, że jesteście tutaj ze mną. Bardzo Wam za to dziękuję,powtórzę to pewnie jeszcze nie raz... ale swoją obecnością dodajecie mi pewności, że to co robię jednak ma sens. Pozdrawiam Was serdecznie:):):)
Moje kochane czas na finał! Autko skończone, a ja zaskoczyłam samą siebie efektem końcowym.




Teraz wygląda tak jak trzeba,a ja mam nadzieję, że właściciel autka również będzie zadowolony...

czwartek, 24 listopada 2011

Moje auta:)

Mała przeprowadzka... zmiany w życiu ważna rzecz i są bardzo wskazane od czasu do czasu. Zastanawiam się czy wyjdzie mi to na dobre, ale co tam...raz kozie śmierć. Witam serdecznie :):):) Co Mam Wam do pokazania??? Coś nad czym myślałam długo, myślałam...aż usiadłam i zaczęłam szyć. Mały samochodzik który ostatnio spędzał mi sen z powiek, jest jeszcze nie skończony, ale uchylę rąbka tajemnicy.



Jest jeszcze trochę do zrobienia, zderzaki, lusterka i oczywiście paka z dzwigiem, wkrótce pokażę Wam całkowity efekt. Dla tych co nie w temacie, to jest Złomek, a przynajmniej ma go przypominać:) To autko przypomniało mi coś...
 Dawno temu szyłam auto-przytulankę w sporych rozmiarach, a wyglądało tak:


Taka przytulanka dla wielbiciela samochodów:) Moja córa do tej pory nie może przeboleć, że to nie dla niej... I to by było tyle na dzisiaj, pozdrawiam serdecznie:)