Obserwatorzy

sobota, 31 października 2020

Przepis na zakładkę.

 Zastanawiałam się co by Wam dzisiaj pokazać... mój wybór padł na zakładki do książek. Szycie zakładek bardzo mnie relaksuje. Do ich szycia można wykorzystać wszystkie kawałeczki szmatek które normalnie poszłyby do kosza ;)



Zakładka będzie bardzo prosta, może innym razem pokażę Wam jak uszyć bardziej skomplikowane.



Potrzebujemy: flizelinę do podklejenia szmatek która usztywni i zabezpieczy delikatniejsze tkaniny. Zakładki szyję na włókninie filtracyjnej, takiej do okapów kuchennych, z jednej strony jest impregnowana co nadaje sztywności zakładce.
Przygotowujemy sobie również tkaninki, powinny być dość cienkie.


Przed szyciem prasuję przez szmatkę nieimpregnowaną stronę włókniny, lekko się przytopi, ale nie szkodzi, jest jeszcze cieńsza i sztywniejsza.


Zakładka ma wymiary 7 x 21 cm, układamy szmatki, dodatkowym zdobieniem jest koronka.


Przeszywamy prostym ściegiem lub zygzakiem, kolor jak Wam pasuje ;)


Dołożę serduszka, będzie romantyczniej ;)


Serduszka obrzucam gęsty, wąskim zygzakiem.


Pod spód podkładam tkaninę usztywnioną grubszą flizeliną lub sztywnikiem krawieckim.


Łączę te dwie części obszywając dookoła, żeby nic nam nie uciekało.


Obrzucam gęstym zygzakiem najpierw raz:


I drugi raz jeszcze bardziej gęstym zygzakiem:


A tak wygląda zakładka z tyłu:


Mam nadzieję, że wszystko jest dla Was zrozumiałe.
 I jeszcze porcja zakładek które uszyłam do tej pory :)




Dziękuję wszystkim za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

niedziela, 25 października 2020

Palenie szkodzi!

Mam nadzieję, że stęskniliście się za moimi Staruszkami :) Dzisiaj mam dla Was taką oto pouczającą scenkę rodzajową ;) 

Wiadomo, ze są bardzo kochającym sie małżeństwem i niby nie mają przed sobą tajemnic... a jednak dziadek broi po kryjomu i to bardzo.


Pech chciał, że babcia chciała o coś dziadka zapytać i wparowała do pokoju z chochlą w ręku, doprawdy strasznie się wkurzyłą, ale jakoś mnie to nie dziwi.


Tyle razy mówiła, prosiła.. jak grochem o ścianę... jak to w życiu ;)


Sytuacja stała się groźna, tyle mówi się o przemocy w rodzinie... 


...ale zdaje się, że dziadek uciekł z prędkością światła 😂 Dlatego teraz możemy zobaczyć dokładniej fotel ;) A tak serio wszystko w porządku, nie musicie się martwić.




Uff... było ciężko, ale nikt nie obiecywał, że będzie lekko.
Trochę obawiam się tego wpisu, ludzie ostatnio są przewrażliwieni właściwie na każdym punkcie i... jeśli ktoś nie ma czarnego poczucia humoru może to różnie odebrać.
Powiem Wam, że jest to bardzo męczące, bo czasami ta cała poprawność polityczna trąci paranoją.
Zapewniam, że jestem bardzo wrażliwa na cudzą krzywdę i z góry przepraszam jeśli kogoś uraziłam. 

Pozdrawiam serdecznie :)
 

niedziela, 18 października 2020

Zachód słońca.

 Jak wiecie zakochana jestem w szyciu patchworkowych obrazków, a na punkcie patchworku confetti mam totalnego fioła ;)

Zachód słońca uszyłam bardzo spontanicznie, wydaje mi się dosć ciemny, ale i tak bardzo mi się podoba ;)





Jednak po raz pierwszy zachwyciła mnie lewa strona, to zasługa tkaniny której użyłam. 





Zupełnie przypadkowe ułożenie wzoru tkaniny dało niesamowity efekt... czyli tak miało być ;) Tutaj doskonale widać pikowanie z wolnej ręki, uwielbiam to :)

Dziękuję, że wciąż do mnie zaglądacie, pozdrawiam serdecznie.










środa, 14 października 2020

Wracam...

 Witajcie kochani, nawet nie wiecie ile razy próbowałam tu coś napisać.

Nie wiem, po prostu w moim życiu za dużo się działo, nie wszystko potrafiłam udźwignąć, mimo,  że  z tym walczyłam.  Wydarzyło się też wiele rzeczy pozytywnych, poznałam wiele wspaniałych osób, nastąpiło kilka sporych zmian.. jak to w życiu.

Teraz zastanawiam się od czego zacząć, bo działo się całkiem sporo. Myślę, że zacznę od tego na czym skończyłam, czyli od portretów. 

Portret klasowy:



Portret firmowy:


To były dwa ogromne wyzwania i jak widać wyszło nie najgorzej, a nawet dobrze :)
A teraz kilka innych :





 
Ciekawa jestem czy uda mi sie to opublikować, chyba wyszłam z wprawy ;)
Dlatego potraktujmy ten post jako próbny i zobaczymy co bedzie dalej.
Na dzisiaj to wszystko z mojej strony i mam nadzieję tu ponownie wrócić.

Dobranoc.

















wtorek, 2 lipca 2019

Portret XXL ;)

Jedni cieszą się z upałów, drudzy  maja ich serdecznie dosyć. Ja zdecydowanie należę do drugiej kategorii.. odchorowałam te afrykańskie upały mimo wszelkich zabiegów by temu zapobiec.
Byłam totalnie wyłączona i wykazywałam niewielkie oznaki, że jeszcze żyję ;)
Dzisiaj poranek powitał mnie miłym chłodem i mogłam odetchnąć z ulgą.
Z ulgą też odetchnęłam gdy skończyłam ten portret, największy jaki do tej pory powstał.


Rodzinka jest dość liczna i miałam nad czym główkować żeby zmieścić postaci wraz z dodatkami.




Teraz usiłuję rozpracować portret bardziej liczny portret, ale jakoś marnie mi to idzie.
Mam nadzieję, że w końcu oświeci mnie i w tym temacie, jednak niczego nie mogę obiecać.
To co wydaje się proste, w praktyce już takie nie jest... w każdym bądź razie jest wyzwanie, a to też jest ważne.

Pozdrawiam ♥


niedziela, 9 czerwca 2019

Eliksir młodości.

W życiu trzeba łapać chwile, czerpać je garściami, to jedyny eliksir młodości jaki znam.
Odrobina nieszkodliwego szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)


Dziadzio pędzi na rowerze po swoją ukochaną... Prawdziwa jazda bez trzymanki ;)


Co niektórzy martwiliby się, czy dziadzio krzywdy sobie nie zrobi i byli pełni obaw czy jazda z nim jest bezpieczna.. ale nie ona :)



Zaufanie w związku to podstawa, w połączeniu z miłością i wspólną pasją daje nam eliksir młodości, który pozwala zachować wieczną młodość, wyzwala niesamowite pokłady energii.
Cieszmy się więc chwilą, pozwólmy sobie na odrobinę fantazji i szaleństwa, bo życie jest za krótkie żeby z niego nie korzystać.

wtorek, 28 maja 2019

Portretów ciąg dalszy.

Witajcie :)
Nie wiem jak u Was, ale u mnie deszcz za oknami, jest jednak ciepło i mimo wszystko jest całkiem przyjemnie. Zrobiło się jednak jakoś jesiennie, dziwna ta nasza wiosna.
Dzisiaj pokażę Wam kolejne portrety, powstaje ich całkiem sporo, nawet jak na moje możliwości.
A pomysły na jakie ludzie wpadają jak zawsze mnie zaskakują ;)

Portret ślubny w stylu lat siedemdziesiątych, wtedy ta para powiedziała sobie "Tak".
Kto z Was pamięta tamte lata?



Tu kolejna para z pasjami :)


A tu portret które szczerze mnie rozbawił ;) Nie, nie pobrudziłam go, dziadzio jest stolarzem i trociny na sweterku były obowiązkowe :) Babcia pielęgniarka, ale to chyba widać z daleka ;)


Ten portret wprawił mnie w osłupienie... miała być tokarka, no i jest ;)


A to jeden z moich ulubionych portretów:


Kolejny portret ślubny :)


I jeszcze starsza para.. tu problemem była pasja babci... rower ;)



Pozostałam przy kierownicy ;)
Na zakończenie portret rodzeństwa, bardzo sympatyczne dzieciaczki ♥


Jak widzicie mam nad czym myśleć, więc bardzo często wyłączam się z życia internetowego.
Po za szyciem i internetem jest jeszcze życie w realu, a i tam jakoś trzeba wypełniać swoje obowiązki ;) Pozdrawiam kochani i życzę Wam udanego wtorku ♥