Obserwatorzy

niedziela, 18 października 2020

Zachód słońca.

 Jak wiecie zakochana jestem w szyciu patchworkowych obrazków, a na punkcie patchworku confetti mam totalnego fioła ;)

Zachód słońca uszyłam bardzo spontanicznie, wydaje mi się dosć ciemny, ale i tak bardzo mi się podoba ;)





Jednak po raz pierwszy zachwyciła mnie lewa strona, to zasługa tkaniny której użyłam. 





Zupełnie przypadkowe ułożenie wzoru tkaniny dało niesamowity efekt... czyli tak miało być ;) Tutaj doskonale widać pikowanie z wolnej ręki, uwielbiam to :)

Dziękuję, że wciąż do mnie zaglądacie, pozdrawiam serdecznie.










środa, 14 października 2020

Wracam...

 Witajcie kochani, nawet nie wiecie ile razy próbowałam tu coś napisać.

Nie wiem, po prostu w moim życiu za dużo się działo, nie wszystko potrafiłam udźwignąć, mimo,  że  z tym walczyłam.  Wydarzyło się też wiele rzeczy pozytywnych, poznałam wiele wspaniałych osób, nastąpiło kilka sporych zmian.. jak to w życiu.

Teraz zastanawiam się od czego zacząć, bo działo się całkiem sporo. Myślę, że zacznę od tego na czym skończyłam, czyli od portretów. 

Portret klasowy:



Portret firmowy:


To były dwa ogromne wyzwania i jak widać wyszło nie najgorzej, a nawet dobrze :)
A teraz kilka innych :





 
Ciekawa jestem czy uda mi sie to opublikować, chyba wyszłam z wprawy ;)
Dlatego potraktujmy ten post jako próbny i zobaczymy co bedzie dalej.
Na dzisiaj to wszystko z mojej strony i mam nadzieję tu ponownie wrócić.

Dobranoc.

















wtorek, 2 lipca 2019

Portret XXL ;)

Jedni cieszą się z upałów, drudzy  maja ich serdecznie dosyć. Ja zdecydowanie należę do drugiej kategorii.. odchorowałam te afrykańskie upały mimo wszelkich zabiegów by temu zapobiec.
Byłam totalnie wyłączona i wykazywałam niewielkie oznaki, że jeszcze żyję ;)
Dzisiaj poranek powitał mnie miłym chłodem i mogłam odetchnąć z ulgą.
Z ulgą też odetchnęłam gdy skończyłam ten portret, największy jaki do tej pory powstał.


Rodzinka jest dość liczna i miałam nad czym główkować żeby zmieścić postaci wraz z dodatkami.




Teraz usiłuję rozpracować portret bardziej liczny portret, ale jakoś marnie mi to idzie.
Mam nadzieję, że w końcu oświeci mnie i w tym temacie, jednak niczego nie mogę obiecać.
To co wydaje się proste, w praktyce już takie nie jest... w każdym bądź razie jest wyzwanie, a to też jest ważne.

Pozdrawiam ♥


niedziela, 9 czerwca 2019

Eliksir młodości.

W życiu trzeba łapać chwile, czerpać je garściami, to jedyny eliksir młodości jaki znam.
Odrobina nieszkodliwego szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)


Dziadzio pędzi na rowerze po swoją ukochaną... Prawdziwa jazda bez trzymanki ;)


Co niektórzy martwiliby się, czy dziadzio krzywdy sobie nie zrobi i byli pełni obaw czy jazda z nim jest bezpieczna.. ale nie ona :)



Zaufanie w związku to podstawa, w połączeniu z miłością i wspólną pasją daje nam eliksir młodości, który pozwala zachować wieczną młodość, wyzwala niesamowite pokłady energii.
Cieszmy się więc chwilą, pozwólmy sobie na odrobinę fantazji i szaleństwa, bo życie jest za krótkie żeby z niego nie korzystać.

wtorek, 28 maja 2019

Portretów ciąg dalszy.

Witajcie :)
Nie wiem jak u Was, ale u mnie deszcz za oknami, jest jednak ciepło i mimo wszystko jest całkiem przyjemnie. Zrobiło się jednak jakoś jesiennie, dziwna ta nasza wiosna.
Dzisiaj pokażę Wam kolejne portrety, powstaje ich całkiem sporo, nawet jak na moje możliwości.
A pomysły na jakie ludzie wpadają jak zawsze mnie zaskakują ;)

Portret ślubny w stylu lat siedemdziesiątych, wtedy ta para powiedziała sobie "Tak".
Kto z Was pamięta tamte lata?



Tu kolejna para z pasjami :)


A tu portret które szczerze mnie rozbawił ;) Nie, nie pobrudziłam go, dziadzio jest stolarzem i trociny na sweterku były obowiązkowe :) Babcia pielęgniarka, ale to chyba widać z daleka ;)


Ten portret wprawił mnie w osłupienie... miała być tokarka, no i jest ;)


A to jeden z moich ulubionych portretów:


Kolejny portret ślubny :)


I jeszcze starsza para.. tu problemem była pasja babci... rower ;)



Pozostałam przy kierownicy ;)
Na zakończenie portret rodzeństwa, bardzo sympatyczne dzieciaczki ♥


Jak widzicie mam nad czym myśleć, więc bardzo często wyłączam się z życia internetowego.
Po za szyciem i internetem jest jeszcze życie w realu, a i tam jakoś trzeba wypełniać swoje obowiązki ;) Pozdrawiam kochani i życzę Wam udanego wtorku ♥


środa, 22 maja 2019

Kolejna babcia i nie tylko.

Od czasu do czasu mam okazje uszyć starszą panią przy pracy, jak tak na nią patrzę to widzę siebie za kilka lat ;)  Czas szybko płynie.. ani się człowiek nie obejrzy, a stanie się to faktem.



Sama maszyna jest tej wielkości, trzymam ją na dłoni. Pod igłą patchwork confetti, pocięłam jedną z moich prac ;)


Jak zawsze odrobina zabawy lalkami, babcia uczy wnuczkę :)


Uszyłam tez coś innego, jest maszyna...


...i jest sowa ;)


Sowa jest bardzo pracowita, podobnie jak starsza pani :)
Wersja dla dziewczynki więc jest bardzo różowo.




Musze przyznać, że ludzie wciąż zaskakują mnie swoimi pomysłami, na razie daję rade, by je realizować i to cieszy :)

Miłego dnia ♥

środa, 15 maja 2019

Pogodnie.

Mam ogromną słabość do patchworku confetti.. uwielbiam tę technikę.
Z czeluści archiwum wytargałam obraz uszyty w ramach wymianki na facebookowej grupie.
Musiał to być oczywiście krajobraz, bo mam na tym punkcie totalnego bzika ;)
Chmurki na niebie namalowałam farbą do tkanin.


W miarę jak przybywało elementów, czułam co raz większą ekscytacje.


Nie lubię planować tego co będę szyć, w głowie mam jakiś zarys, a potem .. po prostu szyję.


W sumie to nie wiem dlaczego nadałam taki kształt temu obrazkowi... bo taką miałam fantazję?


Po skończeniu długo się w niego wpatrywałam, miałam wątpliwości czy będzie udanym prezentem, ale niepotrzebnie się martwiłam. Obrazek najwyraźniej się spodobał, a tak prezentuje się u właścicielki :)


.. miła odskocznia dla oczu, gdy za oknem panuje szarobura pogoda...