Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pikowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pikowanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 października 2020

Zachód słońca.

 Jak wiecie zakochana jestem w szyciu patchworkowych obrazków, a na punkcie patchworku confetti mam totalnego fioła ;)

Zachód słońca uszyłam bardzo spontanicznie, wydaje mi się dosć ciemny, ale i tak bardzo mi się podoba ;)





Jednak po raz pierwszy zachwyciła mnie lewa strona, to zasługa tkaniny której użyłam. 





Zupełnie przypadkowe ułożenie wzoru tkaniny dało niesamowity efekt... czyli tak miało być ;) Tutaj doskonale widać pikowanie z wolnej ręki, uwielbiam to :)

Dziękuję, że wciąż do mnie zaglądacie, pozdrawiam serdecznie.










sobota, 5 maja 2018

Mata "Łąka"

Dawno temu szyłam matę " Łąka" dla mojej córki, wtedy stąpałam po omacku, teraz wzbogacona o szereg nowych doświadczeń chętnie powróciłam do tego tematu.
Tym razem mata jest pikowana.


Musiałam uważać, żeby nie zapełnić jej za bardzo... dla dziecka też musi być miejsce ;)
Na środku łąki jest mały pagórek na którym wyrósł kwiatek który przyciągnął motylka.


 Na skraju wyrósł piękny mak w którym zamieszkał owad i tu zdania mogą być podzielone... Trzmiel to czy pszczoła? Interpretacja dowolna ;)





Drugi narożnik zamieszkiwany jest przez małą, troszkę wstydliwa gąsieniczkę, która jak tylko może to ukrywa się w swoim kokonie.



Kolejny mieszkaniec z którym można bawić się w a kuku to krecik ;)



Na łące nie może zabraknąć zielonej żabki:


.. i dla niej znalazł się odpowiedni kwiatek na którym może wygodnie się wylegiwać  .


To właściwie wszystko o tej macie, czekam niecierpliwie kiedy znowu będę mogła podjąć na nowo ten temat, bo pomysłów wciąż mi nie brakuje.

Pozdrawiam serdecznie.





piątek, 9 marca 2018

Akwarium

Ostatnio miałam przyjemność szyć matę czy też makatkę, w zależności jak będzie używana ;)
W skrócie pokażę Wam pracę nad nią, zapraszam.

Zaczęłam od tła:


Dno nie jest proste, w tym celu przycięłam tkaninę do pożądanego kształtu i zaprasowałam brzeg:


Następnie ułożyłam tło na włóknienie, doszyłam dno, wycięłam niepotrzebną część pozostawiając włókninę:


Z aplikacjami postąpiłam dokładnie tak samo jak z dnem:


Zaokrąglone kształty zaprasowałam na tekturowej formie:




Przed pikowaniem te dwie warstwy ułożyłam na spodzie, który przytwierdziłam do podłogi taśmą klejącą, to gwarantuje dobre naciągniecie, to podstawa, żeby nie było problemu w trakcie pikowania ze zmarszczkami pod spodem.


Następnie spięłam wszystkie trzy warstwy agrafkami:



Część roślin wypikowałam i ... oczywiście pomysły które wpadają do głowy już w trakcie szycia... przecież mogłam użyć kredek do tkanin, ale trzeba je utrwalać gorącym żelazkiem, a włóknina pod spodem tego nie lubi...Było ciężko, ale udało mi się to zrobić bez jej uszkadzania stosownie dozując temperaturę.


Wypikowanie tego cuda było dość żmudne, ale nie ukrywajmy, ja po prostu lubię to robić ;)


Po spikowaniu całości zaczęłam ciąg dalszy aplikacji, które są przytwierdzone na rzepy.
Do jednej z roślin użyłam sznureczka, posłużył jako łodygi:



Liście z jednej strony mają rzep, drugą jego część umieściłam na macie:








Z pozostałymi aplikacjami postąpiłam podobnie jak z listkami :) Przy krabie użyłam po raz pierwszy farb do tkanin, tak powstały jego oczy :)




Zrobiło się kolorowo, do obszycia maty użyłam takiej kolorowej tkaniny :)


Miałam kłopot jak zrobić zawieszki żeby całość można było bez problemu powiesić i wpadłam na pomysł żeby użyć sznureczka przeciągając go przez lamówkę:


Następnie przeszyłam po wierzchu tak żeby załapać sznureczek będący wewnątrz, to zapobiegnie jego przesuwaniu, wszystko jest stabilne :)


 Tak mata prezentuje się w miejscu przeznaczenia czyli w islandzkim przedszkolu Dagmamma - Milusińscy, Poznajcie co leży poniżej? Komplety "Wiosna - Jesień" :)





Aniu, dziękuje za zdjęcia, wzruszają mnie ogromnie, cieszę się, że gdzieś w świecie jest też cząstka mnie ♥

Pozdrawiam kochani :)

czwartek, 4 stycznia 2018

Pikowanie... naszywanie...

Witajcie w Nowym Roku :)
Zastanawiam się, jaki będzie ten rok, co nowego nam przyniesie... oby same dobre rzeczy.
Jedno jest wiadome na pewno, samo nic się nie dzieje, trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty ;)
W szyciu jak w życiu, różnie bywa, czasami idzie gładko, a czasami lepiej nie mówić.
Na brak weny nie narzekam, jednak nie zawsze jest łaskawa zwłaszcza gdy zaczynam za mocno się starać... są projekty które dają mi ostro w kość, tak jak pewna narzuta...
Tu znowu potwierdza się, że dla panów trudniej się szyje niż dla pań czy dzieci.
Niektórzy twierdzą, że mam charakterystyczny styl szycia, nie wiem ile w tym prawdy, ale być może coś w tym jest :)
Zauważyliście na pewno, że lubię używać gotowych wzorów na tkaninie, nie wynika to z mojego lenistwa tylko z tego, ze sama lepiej bym czegoś nie przedstawiła.


Połączenie gotowca i zwykłych aplikacji może wyglądać całkiem interesująco.


Najtrudniejszą rzeczą w tej narzucie było przedstawienie rodziny podróżującej po świecie... w końcu zdecydowałam się na coś takiego:


A tak prezentuje się lewa strona, powiedzmy sobie szczerze, że pikowanie dopiero rozgryzam, niby uszyłam już kilka rzeczy, ale wciąż nie jestem pewna czy dobrze to robię, uwierzcie, że nie przesadzam.



Całość na gotowo wygląda tak:


To było szycie dla Pana, a teraz szycie dla dziecka, komplet "Wiosna - Jesień " :)
Na pledach zrezygnowałam ze słoneczka, wydaje mi się, że taki rozwiązanie z poduszkami wygląda o wiele lepiej:


A tu możecie zobaczyć mnie przy pracy ;)


Na zakończenie pochwalę się książką Jana Leśniaka którą zdobyłam w konkursie "Pochwal się uszytkiem" zorganizowanym przez DaWanda na profilu facebookowym dzięki moim Staruszkom :)




Dziękuje Wam za odwiedziny i życzenia, może w tym roku poukładam sobie czas tak, że w końcu będę mogła odwiedzać Wasze blogi, pewnie to kwestia dobrej organizacji czasu, a z tym u mnie jest kiepsko... ♥
Pozdrawiam :)