Obserwatorzy

sobota, 9 marca 2013

Statek popłynie do....

....no właśnie,do kogo??? Wiem, że jesteście ciekawe, zaraz to zdradzę, ale na początek chcę podziękować za komentarze w moim poście konkursowym. Wygląda na to, że mogę liczyć na głosy:)
Nagrodę każdy chce zdobyć, ja też, ale ważniejszą rzeczą dla mnie jest to, że ktoś chce swój właśnie głos oddać na mnie, to już jest ogromna nagroda! Dziękuję z całego serca, chyba nie potrafię oddać słowami co czuję w takich chwilach....

Dobrze, dość tych ckliwości, statek kołysze się niespokojnie,bo już nie może doczekać się swojego dziewiczego rejsu, ależ to brzmi...byleby nie popłynął jak Tytanic;)
Tak więc nie przedłużając............................................................;););) statek przyjmie port o nazwie:

Możesz już nie przykuwać się do bloga:):):) Wygrałaś!
Twoja historia z Paryżem jest taka rozczulająca,gratuluję serdecznie i proszę o kontakt.
Już słyszę to uuuuuuuuuuuuuuuuuuu...znowu mi się nie udało:( Proszę zachować spokój:)
Mam w zanadrzu dodatkowe nagrody-niespodzianki, bo nie lubię jak tyle osób odchodzi z niczym.
Tradycyjnie wyłonię trzy osoby które tym razem w ciągu dwóch miesięcy otrzymają pocieszajki.
Termin dość odległy, ale wolę sobie dać większy zapas czasu, bo wciąż mam problemy z wyrobieniem się z czymkolwiek, proszę o wyrozumiałość.
A na dywaniku lądują:

Go siaDanka Witkowska oraz Aguśka 31

Zapraszam do kontaktu mailowego♥

Wszystkim innym mogę obiecać, że już wkrótce będzie nowa rozdawajka, dziękuję raz jeszcze za udział w mojej zabawie i życzę miłego popołudnia.

piątek, 8 marca 2013

Konkurs.

Już jutro poznamy osobę do której trafi poszewka ze statkiem, nim to jednak nastąpi mam Wam do przekazania informacje o konkursie do którego się zgłosiłam:
http://www.szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/niesforne-szmatki/





Do konkursu stanęło wiele wspaniałych blogów, pomyślałam, że może jednak warto po raz kolejny spróbować szczęścia, nagrody są kuszące:


Zapisy trwają do 16 marca, glosowanie internautów rozpocznie się 18 marca i trwać będzie do 26....
ech...marzenia....czasami się spełniają:) Może ktoś jeszcze spróbuje?

Życzę spokojnej nocy.

środa, 6 marca 2013

Mysia na pikniku.

Nie mam w swoim szyciowym dorobku myszy i pewnie bym nie miała gdyby nie przypadek.
Pomyślałam, że uszyję jeszcze jeden stroik wielkanocny tym razem z zającem, przygotowałam więc wykrój i z wielkim zapałem zaczęłam szyć, bardzo zadowolona z siebie zaczęłam wypychać tego stworka, ale po jakimś czasie zaczęłam uważnie mu się przyglądać...zając to raczej nie jest więc co?
Mina mi zrzedła, bo bardzo nie lubię gdy mi coś nie wychodzi, zrobiłam sobie kawę i patrzę na to co leży na maszynie, nagle olśniło mnie! To jest mysz, która postanowiła pokrzyżować moje plany.
No tak, ale jaka to płeć? Karolina uświadomiła mnie od razu - "Mamo,to jest dziewczynka!
Od tego momentu poszło z górki i już wkrótce Mysia udała się na piknik, zabrała ze sobą poduszkę, bułkę z serem i odrobiną zieleniny, a dzień był uroczy:)







Taka to myszka spryciula sama wybrała sobie dzień narodzin, zając musi jeszcze poczekać;)
Pani Kocica w domku się piekli okropnie, ale cóż ja biedna mogę... mam tylko dwie ręce, oj przydałoby się więcej! Może ktoś ma na stanie ekipę uczynnych krasnoludków???

poniedziałek, 4 marca 2013

Lala la...

Powstała kolejna lala, wiosenna, pogodna, radosna, jest bardzo muzykalna i lubi słodkie leniuchowanie.




Uwielbia pozować i przyznam, że jest niezwykle wdzięczną modelką.






Upsssss.....;)



Szczególną dumą napawają mnie jej sandałki, po raz pierwszy udało mi się uszyć takie obuwie!




Jutro niestety ta urocza panna opuści mnie na zawsze, pożegnanie z łezką w oku i leć kochana,leć w świat szeroki, mam nadzieje, że będzie cieszyć inne oczy podobnie jak moje.

Witam nowe obserwatorki, miło mi, że postanowiłyście do nas dołączyć.
Wszystkim dziękuję za komentarze, pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 3 marca 2013

Koko całkiem spoko:)

Dni tak szybko mi umykają, czasu jakoś co raz mniej na wszystko...nie wiem o co chodzi,wiosna???
Może...wciąż mam tyły dosłownie wszędzie. w głowie totalny bałagan, niedobrze:(
Jestem tym bardziej wdzięczna, że o mnie pamiętacie, zaglądacie, komentujecie-dziękuję.
Dzisiaj chcę Wam pokazać moją pierwszą dekorację wielkanocną, moja kurę którą samodzielnie zaprojektowałam i o dziwo już za pierwszym wyszła dobrze :):):)




Nie jest kolorowa, uszyłam ją z jakiejś tkaniny obiciowej która wpadła mi w oko,
Uwiłam jej gniazdko z brzozowych gałązek, dałam kilka sztucznych dodatków i...


...wyszło bardzo sympatycznie, kurka od razu się w nim usadowiła:)




Jajeczko jeszcze nie pomalowane, ale na to przyjdzie jeszcze odpowiedni czas.

Ściskam Was serdecznie ♥

środa, 27 lutego 2013

Kolejne łóżeczko.

Grypa odpuszcza zadziwiająco szybko, a ja skorzystałam z dobrego samopoczucia i popełniłam kolejne łóżeczko.To jest udoskonalone, ma nóżki, a raczej coś w tym rodzaju.
Boczki są bardziej fikuśne, zapobiegną uciekaniu poduszki i kołderki:)





W środku umieściłam materacyk z gąbki:


Prześcieradło jest naciągane, można swobodnie zdjąć i wyprać.


Z mebelkami do domku mam ostatnio pod górkę, ale już wkrótce będą nowości, musicie uzbroić się w cierpliwość, nie nadążam niestety z pracami.
Nie nadążam również za Waszymi wpisami, oczywiście to również mam nadzieję nadrobić....
Dziękuję za wszystkie komentarze i serdecznie witam nowych obserwatorów!
Pozdrawiam serdecznie:)

wtorek, 26 lutego 2013

Fotele.

Grypa odebrała mi siły i chęci, ostatnią rzeczą jaką wykonałam przed jej atakiem to fotele dla lalek.
Fotele są mięciutkie, wyglądają na wygodne, mogą na nich zasiadać lalki wielkości Barbie.



Do ich wykonania użyłam kartoników po mleku:



Pozostałe materiały to tkaniny obiciowe i gąbka jako wypełnienie środka.



Taki drobny recykling który może dać wiele frajdy naszym milusińskim.