....czy Wy też tracicie nadzieję, że wiosna do nas zawita?
Za oknem zwały śniegu, zimno...przykro patrzeć, może trzeba zacząć szyć zające w mikołajowych czapkach, a pisanki nie do koszyczka tylko na choinkę wieszać???
W proteście, dzisiaj rano uszyłam sobie kwiatka, pomysł na" to coś" podsunął mi mały niepozorny słoiczek do którego wstawiłam świeczkę zapachową i proszę...
Przy okazji udało mi się zrobić zdjęcia jak powstawał kwiatek, zainteresowanych serdecznie zapraszam na szybki kursik:)
Na sam początek pokażę Wam słoiczek który mnie tak zainspirował:
Nie wiem dlaczego przyszła mi do głowy Lilia Wodna...a czy mój kwiatek jest do niej podobny to pozostawiam Waszej ocenie.
Zaczynamy od liścia i płatków, papierowy wykrój układamy na dwóch warstwach materiału, pod którymi umieszczamy włókninę:
Szyjemy:)
Wycinamy i wywracamy wszystko na prawą stronę, delikatnie prasujemy.
Płatki zaszywamy na dole żeby warstwy nam nie uciekały:
Następnie łączymy duże płatki w kółeczko bardzo delikatnie je marszcząc:
Teraz zaszywamy je mniej więcej do połowy:
...przymierzamy słoiczek:
Pasuje, jak miło:):):) Doszywamy mniejsze płatki tak aby ich środek wypadał dokładnie na przeszyciu dużych płatków:
Z polaru wycięłam kółeczko i kilka paseczków i tak powstało słoneczko:)
...które wszywamy w środek kwiatka:
Środek raz jeszcze przeszywamy z liściem,wstawiamy słoiczek i gotowe:)
Mam nadzieje, że pokaz będzie zrozumiały dla wszystkich.
**********
Odnośnie
konkursu...........wszystkim bardzo dziękuję za ciepłe słowa, za oddane głosy, za wsparcie...
jestem mocno wzruszona, bo nie liczyłam, że tyle osób postanowi oddać głos właśnie na mnie.
Wiem jedno, że bez względu na wynik ja już wygrałam, bo mam Was wszystkich i to jest najwspanialsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić w trakcie mojego blogowania.
Serdecznie pozdrawiam♥