Obserwatorzy

środa, 26 czerwca 2013

Tego jeszcze u mnie nie było!

Strasznie opornie idzie mi wstawianie kolejnych postów....ale dzisiaj się zmobilizowałam!
Od paru dni nie siadałam do maszyny, w końcu jednak trzeba było przerwać ten szyciowy spokój, zrealizowałam więc pomysł mojego męża. Szalony! To było trudne zadanie, mało co, a wszystko wylądowałoby w koszu, ale tak się poddawać bez walki???? Nie ja!
Uparciuch ze mnie, po całym dniu dłubaniny i prucia, uzyskałam w miarę przyzwoity efekt.
Oto szmaciany aparat i jego pierwowzór czyli ulubieniec mojego męża:)



Jak widać na zdjęciu mój szmaciak wyszedł odrobinkę większy, ale nie będę się czepiać:)






Literki wyszyte są maszynowo bardzo drobnym ściegiem:



  Mąż jeszcze go nie widział, ciekawe co powie jak wróci do domu:):):) Będzie miał niespodziankę.
Wiele rzeczy zrobiłabym teraz inaczej, ale w końcu to był mój kolejny pierwszy raz w zmaganiach z moimi szmatkami....

 Życzę Wam spokojnej nocy.

27 komentarzy:

  1. o matuchno, ale się narobilas! Śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to cię podziwiam i nie tylko za cierpliwość przy takiej dubanince, ale też za efekt końcowy :) Może ty tam sobie widzisz jakieś niedoróbki, ale ja widzę tylko piękną kopię aparatu

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega, po prostu brak mi słów. Teraz tylko brakuje, żeby dało się nim zdjęcia robić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja nie mogę, szczęka zbieram z podłogi! mistrzyni świata!

    OdpowiedzUsuń
  5. No padłam z wrażenia!!! Najprawdziwszy Zenit!!! Jesteś WIELKA!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja!!Brawo Aniu!chyba nie ma takiej rzeczy,której nie potrafiłabys uszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No po prostu CUDOOOOOOOO! szczęka mi opadła!!! to jest genialne. Ale masz talent, Kobietko. A mąż na pewno padnie z wrażenia. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie!!! nie ma rzeczy, której byś nie uszyła. Hi hi :) już mam nawet pomysł na zlecenie dla Ciebie...trzymaj się i nie spadnij z krzesła...za jakiś czas, niech no Lucek podrośnie (czyli mój chomiczek), zrobię mu fotki i poproszę o stworzenie większej wersji Lucka :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, jak zwykle udowadniasz, że umiesz uszyć wszystko :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, rewelacja :) Normalnie Twój talent powala mnie na kolana :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu, gapię się na to cudo i gapię i mi słów zabrakło...
    (Od roku zastanawiam się jak zrobić takie cudo w wersji mini i zabrać się nie mogę)
    Jesteś NIESAMOWITA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Podziwiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Wciąż mnie zadziwiasz, a powinnam się przecież przyzwyczaić, że dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych:)
    Ciekawa jestem strasznie reakcji męża, pewnie padł na kolana jak zobaczył:)

    OdpowiedzUsuń
  12. po prostu mistrzostwo świata podziwiam i chylę czoła:-)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Suuper wyszedl aparat Ci :) Ciekawa jestem reakcji meza Twojego :) Na prawde Baaardzo Fajny aparacik wyszedl Zdolniacho :):)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. REWELACJA!!! Aparat jest fantastyczny!!!Pozdrawiam serdecznie i słonecznie:)
    Peninia*
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  15. A to mąż się zdziwi jak zobaczy, że ma teraz dwa aparaty :) świetny prezent mu przygotowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Łaał! Kurczę, naprawdę wszystko można uszyć???!! :) Powalający efekt!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu, jesteś niesamowita!!!! Udowodniłaś, że nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych do zrealizowania! Gratuluję pomysłowości, wytrwałości i wielkiego talentu!!! Aparat jest doskonały!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow! No to jestem pod wielkim wrażeniem! :) Ten aparat jest cudowny i jak pięknie wykonany. Nonono, brawo!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aparat uszyłaś! to jest coś! muszę przyznać, nie przyszłoby mi do głowy,że można to uszyć, brawo! super! Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem pod WIELKIM wrażeniem!! cudowny!!

    OdpowiedzUsuń