Kocham moje pingwiny:)
Tyle przychylnych opinii musiało wzbudzić we mnie uczucie do tej podusi:)
Bardzo Wam dziękuję, Wasze komentarze potrafią zdziałać cuda.
Niedawno poproszono mnie o uszycie kolejnej poduszki...temat zapisałam na kartce, a potem postanowiłam obejrzeć grafikę w internecie.O, matko!Jak zobaczyłam o co mnie poproszono to zwątpiłam w swoje możliwości... Jeśli mi nie wierzycie to sprawdźcie same, wpiszcie hero factory.
Tydzień myślałam i nic, na szczęście oświeciło mnie dwa dni temu, uszyłam!
Co można powiedzieć na temat takiej poduszki?
Ten cudak nie jest ani sympatyczny ani ładny, ale dzieci lubią takie i cóż poradzić na to...
...a tu sama poszewka, na niej doskonale widać pikówki, całość wyszła trochę komiksowo, ale to chyba dobrze, przy okazji pochwalę się, że mam maszynę z zygzakiem:) Starego dobrego Łucznika!
Jestem przeszczęśliwa z tego powodu, bez niej nie wiem czy bym sobie poradziła z tą aplikacją.
Basiu, dziękuję ♥
Mogę się dzisiaj pochwalić moim prezentem który dostałam od Justynki z Hafty Tiny, piękny pokrowiec na płatki kosmetyczne i nie tylko:)
I jeszcze ślicznego motylka:)
Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Te maleńkie krzyżyki po prostu są cudowne!
Dzisiejszy dzień jest dla mnie dniem bardzo smutnym... mój synek wyruszył w daleką podróż, jak tysiące ludzi musi szukać szczęścia w obcym kraju, bo nasz kraj chyba nas już nie kocha...
Brak mi słów... mam nadzieję, że będzie mu tam dobrze.
Obserwatorzy
sobota, 12 stycznia 2013
wtorek, 8 stycznia 2013
Poducha :)
Bardzo lubię szyć poszewki z aplikacjami, tym razem padło na "Pingwiny z Madagaskaru", robiłam kilka podejść do tych stworzeń, w końcu zrezygnowałam z robienia szablonów.
Złapałam za nożyczki i mój ulubiony polar, troszkę pocięłam i coś się wyłoniło, ale nie byłam zadowolona z tego co zobaczyłam...nie mając jednak lepszego pomysłu skończyłam te poszewkę.
Jeszcze godzinę temu, wciąż mi się nie podobały, a teraz chyba się z nimi oswoiłam:)
Wciąż wyłazi ze mnie dążenie do perfekcji, ale powiedzmy sobie szczerze, że osoba która nie potrafi działać wg szablonów, zmieniająca zdanie w trakcie robienia czegoś do perfekcji nigdy nie dojdzie.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że poduszka mimo wszystko będzie się podobać.
Zdaję sobie sprawę z tego, że często zbyt surowo oceniam to co robię, ale inaczej nie potrafię.
Może to być jednak zaletą, im więcej od siebie się wymaga tym lepiej...a może znowu przesadzam?
Raz jeszcze dziękuję wszystkim za udział w mojej rozdawajce, już obmyślam nową:)
Roztańczona Lala poleciała do nowej właścicielki, teraz muszę popracować nad obiecanymi upominkami:) Mam już pewne pomysły, więc nie jest źle.
Pa!
Złapałam za nożyczki i mój ulubiony polar, troszkę pocięłam i coś się wyłoniło, ale nie byłam zadowolona z tego co zobaczyłam...nie mając jednak lepszego pomysłu skończyłam te poszewkę.
Jeszcze godzinę temu, wciąż mi się nie podobały, a teraz chyba się z nimi oswoiłam:)
Wciąż wyłazi ze mnie dążenie do perfekcji, ale powiedzmy sobie szczerze, że osoba która nie potrafi działać wg szablonów, zmieniająca zdanie w trakcie robienia czegoś do perfekcji nigdy nie dojdzie.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że poduszka mimo wszystko będzie się podobać.
Zdaję sobie sprawę z tego, że często zbyt surowo oceniam to co robię, ale inaczej nie potrafię.
Może to być jednak zaletą, im więcej od siebie się wymaga tym lepiej...a może znowu przesadzam?
Raz jeszcze dziękuję wszystkim za udział w mojej rozdawajce, już obmyślam nową:)
Roztańczona Lala poleciała do nowej właścicielki, teraz muszę popracować nad obiecanymi upominkami:) Mam już pewne pomysły, więc nie jest źle.
Pa!
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Zapraszam:)
Witajcie:)
Wczoraj pisałam, że dopiero późnym popołudniem dowiecie się kto zostanie właścicielem
Wczoraj pisałam, że dopiero późnym popołudniem dowiecie się kto zostanie właścicielem
Roztańczonej Lali.
Plany uległy zmianie i wiem już wszystko, a Wy dowiecie się za chwilkę:)
Moja mała królewna wróciła z balu troszkę rozżalona....koło w sukni i jej piękna różdżka się połamały,
suknia automatycznie była za długa i niestety zabawa nie była już taka fajna :( Cóż....
Na szczęście pomimo kiepskiego nastroju dała się namówić na drobne losowanie:)
W sumie zgłosiło się 46 osób, dwie osoby zostawiły komentarz,ale nie uczestniczyły w tej zabawie.
Królewna losowała:
Karolinka osobiście namalowała serduszko w którym znalazła się Pracownia pod Aniołem:)
Gratuluje zwyciężczyni i czekam na maila.
Ja przy tej okazji postanowiłam wyłonić kolejne trzy osoby z grona osób obserwujących i komentujących.Jeśli nie pamiętacie zasad to przypomnę, że tej zabawy nie ogłaszam, robię to z zaskoczenia;) Wskazane osoby jeśli wyrażą taką chęć, zgłaszając się na mojego maila, otrzymają w ciągu miesiąca upominek.Tym razem dam drobny zapas ze względu na ferie, więc będzie to sześć tygodni, aczkolwiek nie musi.Wszystko zależy od tego jak szybko uda mi się uszyć takie upominki.
Tak wiec do tablicy wywołuje :
Pozostałym osobom dziękuję za uczestnictwo w zabawie, nie zniechęcajcie się, już wkrótce będzie kolejna okazja! Buziole dla wszystkich♥
niedziela, 6 stycznia 2013
Historia pewnych pantofelków.
Wspomniałam wczoraj o balu karnawałowym mojej córy,wszystko dopięte na ostatni guzik i ....szok!!!
...mamo, ja nie mam pantofelków...o zgrozo! Co ja teraz zrobię, mała w rozpaczy, szafki z butami wywrócone do góry nogami...i nic:(
Mama poszła po rozum do głowy, zrobiła czary mary i już!
Wiem, nie jest to cud jakiś, ale szewc ze mnie żaden;) Teraz będą wstydliwe zdjęcia, jak powstały te pantofelki to wszystko zrozumiecie:)
Przyznacie, że to masakra...ale potem było lepiej:)
Czubki były nieznośne dlatego nakleiłam paski polaru tak jak widać to na pierwszym zdjęciu i kolejny problem z głowy:) Po włożeniu nowych wkładek całość wygląda przyzwoicie, a pod długą suknią i tak będą mało widoczne więc nie ma się czym stresować:)
Jutro jej Królewska Mość wyłoni osobę do której powędruje Roztańczona lala!
Życzę wszystkim powodzenia.
...mamo, ja nie mam pantofelków...o zgrozo! Co ja teraz zrobię, mała w rozpaczy, szafki z butami wywrócone do góry nogami...i nic:(
Mama poszła po rozum do głowy, zrobiła czary mary i już!
Wiem, nie jest to cud jakiś, ale szewc ze mnie żaden;) Teraz będą wstydliwe zdjęcia, jak powstały te pantofelki to wszystko zrozumiecie:)
Przyznacie, że to masakra...ale potem było lepiej:)
Czubki były nieznośne dlatego nakleiłam paski polaru tak jak widać to na pierwszym zdjęciu i kolejny problem z głowy:) Po włożeniu nowych wkładek całość wygląda przyzwoicie, a pod długą suknią i tak będą mało widoczne więc nie ma się czym stresować:)
Jutro jej Królewska Mość wyłoni osobę do której powędruje Roztańczona lala!
Życzę wszystkim powodzenia.
sobota, 5 stycznia 2013
Przy sobocie...
Sobota pomału się kończy, to był udany dzień:)
Zaczęło się bardzo sympatycznie, trzynastka przyniosła mi szczęście i zostałam wylosowana w mega szybkiej rozdawajce na blogu Hafty Tiny, ależ będę miała eleganckie etui na płatki:) kosmetyczne oczywiście:):):) Strasznie się cieszę, wiedziałam, że trzynastka nie przynosi pecha!
Dzisiaj również przeczytałam interesujący post u Nailaa, bardzo fajna rzecz- prezentowanie blogów.
W sieci jest całe mnóstwo wspaniałych blogów do których trafia niewiele osób,ten który zaprezentowała Nailla jest bardzo ciekawy, można się tam przyłączyć do akcji "Uszyj Jasia"
Jeśli tylko będę mogła oczywiście przyłączę się póki co rozsyłam wici:)
Odwiedziłam dzisiaj cale mnóstwo blogów,co chwilkę podnosząc szczękę z klawiatury,podziwiałam i podziwiałam...znalazłam nowe ciekawe blogi i wiecie co...próbując dodać je do obserwowanych wyskoczyło mi, że za dużo obserwuję! Masakra, czy to moja wina, że tyle jest ciekawych stron???
Po przeczytaniu komendy, że powinnam kilka takich blogów usunąć wściekłam się .............
Nie, nikogo nie usunęłam i szczęśliwie udało mi się w końcu na złość bloggerowi dodać kolejne do obserwowanych:):):) Tak więc wszystko dobrze się skończyło.
Pamiętajcie, że jeszcze jutro można zapisywać się na moją rozdawajkę, wyniki ogłoszę następnego dnia,
ale późnym popołudniem, ponieważ wybieramy się na bal karnawałowy mojej córy, więc same rozumiecie:)
Zaczęło się bardzo sympatycznie, trzynastka przyniosła mi szczęście i zostałam wylosowana w mega szybkiej rozdawajce na blogu Hafty Tiny, ależ będę miała eleganckie etui na płatki:) kosmetyczne oczywiście:):):) Strasznie się cieszę, wiedziałam, że trzynastka nie przynosi pecha!
Dzisiaj również przeczytałam interesujący post u Nailaa, bardzo fajna rzecz- prezentowanie blogów.
W sieci jest całe mnóstwo wspaniałych blogów do których trafia niewiele osób,ten który zaprezentowała Nailla jest bardzo ciekawy, można się tam przyłączyć do akcji "Uszyj Jasia"
Jeśli tylko będę mogła oczywiście przyłączę się póki co rozsyłam wici:)
Odwiedziłam dzisiaj cale mnóstwo blogów,co chwilkę podnosząc szczękę z klawiatury,podziwiałam i podziwiałam...znalazłam nowe ciekawe blogi i wiecie co...próbując dodać je do obserwowanych wyskoczyło mi, że za dużo obserwuję! Masakra, czy to moja wina, że tyle jest ciekawych stron???
Po przeczytaniu komendy, że powinnam kilka takich blogów usunąć wściekłam się .............
Nie, nikogo nie usunęłam i szczęśliwie udało mi się w końcu na złość bloggerowi dodać kolejne do obserwowanych:):):) Tak więc wszystko dobrze się skończyło.
Pamiętajcie, że jeszcze jutro można zapisywać się na moją rozdawajkę, wyniki ogłoszę następnego dnia,
ale późnym popołudniem, ponieważ wybieramy się na bal karnawałowy mojej córy, więc same rozumiecie:)
♥♥♥
Karaluchy pod poduchy;)
czwartek, 3 stycznia 2013
Torba podróżna.
W szyciu toreb nie jestem zbyt mocna, ale od czasu do czasu zdarza mi się jakąś popełnić:)
W taki oto sposób rozpoczęłam kolejny szyciowy rok!
Uchwyty oplatają całą torbę więc mam nadzieję, że będą wytrzymałe na ciężary, porządnie je zakopertowałam:)
Dno solidne, usztywnione pianką.
Jeden boczek z poręcznymi kieszonkami:
Drugi boczek z drobnymi inicjałami:
i jeszcze tył:
Torba jest sporych rozmiarów...szczerze mówiąc nawet jej nie zmierzyłam, szyjąc szłam na żywioł, bez żadnego planu, ale żeby przybliżyć jej rozmiary zrobiłam to zdjęcie;)
Skoro zmieściła się w niej sześciolatka to chyba jest pakowna.Mam też nadzieje,że nie jest zbyt damska, bo uszyłam ją dla mojego synka:):):)
Po za szyciem choruję na całego, fatalnie się czuję...ale przy maszynie wszystko mija:)
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze i maile♥ Witam kolejne obserwatorki♥
Teraz zmykam do łóżeczka...albo pospaceruję jeszcze po Waszych blogach....
Życzę miłej nocki.
W taki oto sposób rozpoczęłam kolejny szyciowy rok!
Uchwyty oplatają całą torbę więc mam nadzieję, że będą wytrzymałe na ciężary, porządnie je zakopertowałam:)
Dno solidne, usztywnione pianką.
Jeden boczek z poręcznymi kieszonkami:
Drugi boczek z drobnymi inicjałami:
i jeszcze tył:
Torba jest sporych rozmiarów...szczerze mówiąc nawet jej nie zmierzyłam, szyjąc szłam na żywioł, bez żadnego planu, ale żeby przybliżyć jej rozmiary zrobiłam to zdjęcie;)
Skoro zmieściła się w niej sześciolatka to chyba jest pakowna.Mam też nadzieje,że nie jest zbyt damska, bo uszyłam ją dla mojego synka:):):)
Po za szyciem choruję na całego, fatalnie się czuję...ale przy maszynie wszystko mija:)
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze i maile♥ Witam kolejne obserwatorki♥
Teraz zmykam do łóżeczka...albo pospaceruję jeszcze po Waszych blogach....
Życzę miłej nocki.
wtorek, 1 stycznia 2013
O dobrych duchach i nadziei...
Witajcie w roku 2013!
Nie wiem co wydarzy się w tym roku, ale mogę powiedzieć jak zakończył się poprzedni rok.
Wczorajszy dzień zaczęłam w kiepskim nastroju, powodów było kilka, ale nie o tym chcę napisać.
Pamiętacie zapewne mój cud bożonarodzeniowy, wygraną w candy na blogu Cóż wiesz o pięknie...
Ta wygrana była równocześnie moim prezentem urodzinowym,więc moja radość była podwójna.
Nie przypuszczałam, że mój prezent tak szybko u mnie się znajdzie i gdy listonosz wręczył mi paczkę,
byłam mocno zaskoczona.Wszystko się wyjaśniło gdy ją otwarłam....
wzruszyłam się, bo po raz kolejny stał się cud
Tym razem ta wygrana była jednocześnie moją pocieszajką i to bardzo skuteczną:):):)
Agnieszko bardzo Ci dziękuje, już wiesz, że jesteś moim Aniołem,
bo jak inaczej to wszystko wytłumaczyć???
Czas pokazać co dostałam:
Piękny kubeczek, słodkości, ozdobę z suszonej pomarańczy która polana czekoladą pachnie nieziemsko!
Karteczkę z miłymi słowami, pyszne saszetki z napojami do kubeczka:) urocze podkładeczki oraz prześliczną bransoletkę♥
Musicie przyznać, że taki prezent każdego wprawiłby w dobre samopoczucie:)
Trzeba będzie to uczcić, bądźcie więc czujne, bo nie znacie dnia ani godziny;)
Nie wiem co wydarzy się w tym roku, ale mogę powiedzieć jak zakończył się poprzedni rok.
Wczorajszy dzień zaczęłam w kiepskim nastroju, powodów było kilka, ale nie o tym chcę napisać.
Pamiętacie zapewne mój cud bożonarodzeniowy, wygraną w candy na blogu Cóż wiesz o pięknie...
Ta wygrana była równocześnie moim prezentem urodzinowym,więc moja radość była podwójna.
Nie przypuszczałam, że mój prezent tak szybko u mnie się znajdzie i gdy listonosz wręczył mi paczkę,
byłam mocno zaskoczona.Wszystko się wyjaśniło gdy ją otwarłam....
wzruszyłam się, bo po raz kolejny stał się cud
Tym razem ta wygrana była jednocześnie moją pocieszajką i to bardzo skuteczną:):):)
Agnieszko bardzo Ci dziękuje, już wiesz, że jesteś moim Aniołem,
bo jak inaczej to wszystko wytłumaczyć???
Czas pokazać co dostałam:
Piękny kubeczek, słodkości, ozdobę z suszonej pomarańczy która polana czekoladą pachnie nieziemsko!
Karteczkę z miłymi słowami, pyszne saszetki z napojami do kubeczka:) urocze podkładeczki oraz prześliczną bransoletkę♥
Musicie przyznać, że taki prezent każdego wprawiłby w dobre samopoczucie:)
♥♥♥
Bardzo Wam dziękuję za życzenia, przemiłe komentarze, jesteście dobrymi duszkami tego blogu.
Witam kolejne obserwatorki,
to grono rozrasta się i wkrótce zapewne przekroczy magiczna dla mnie liczbę 200 osób!Trzeba będzie to uczcić, bądźcie więc czujne, bo nie znacie dnia ani godziny;)
Wkraczam w Nowy Rok z nadzieją, że tym razem będzie lepiej, właściwie to nawet jestem tego pewna,
mam po prostu takie przeczucie. Życzę tego Wam i sobie, samo to, że jest nadzieja to już jest dobry znak.
Pozdrawiam cieplutko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
